If he’s good enough, he’s old enough!
Gdzie mój T-shirt z Don Kichotem!

Obniżony rating i najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie. Hmm, w ‘89 wszyscy myśleliśmy, że raczej będzie już tylko lepiej. Czy ceny nieruchomości już zaczęły spadać? A raczej, pytanie brzmi: czy nad Wisłą ktoś już się ocknął czy też nadal wszyscy są zajęci zwalczaniem kaczki?
Obserwuję anglików i widzę, że my, Polacy, jesteśmy zbyt emocjonalni. Zakochujemy się w jakiejś idei jak w kochance, a jak zaczyna nas robić w konia to żyjemy tą miłością dajej, zamiast pozbyć się ścierwa na najbliszym zakręcie. Anglicy są bardziej asertywni, wydaje się, że nie mają tyle dylematów. Dlatego ciągle pozostajemy w niedoczasie.
Polityka wobec przyrody i zmian klimatu jest absolutnie drugoplanowa. Lovelock (patrz link poniżej) pisze, że za 20 lat zmiany w pogodzie będą tak dramatyczne, że cała reszta dzisiaj żywotnych problemów będzie się wydawała irracjonalna. Radzi, by na słoneczne wakacje jechać raczej teraz, bo niewiele czasu zostało by cieszyć się ładną pogodą. Nasz nowy, polski patron, Święty Oburz niebawem zostanie zasypany piaskiem z dna Wisły, wyschniętej.
Polacy, rodacy – radzicie, żebym z polskiej naiwności i głupiej, również własnej, dumy (nie za bardzo wiadomo niby z czego) szydził po cichutku w domowej pieleszy? I jeśli jestem dupkiem to raczej tylko ja, a nie my wszyscy?
Nie ma ktoś jakiejś koszulki z Don Kichotem? Nosiłbym ją jako symbol narodowego heroizmu.
Ja nie wracam, ograniczę się do trzymania kciuków za powodzenie i rzucania sarkastycznych uwag na fejsie. Za to gdyby komuś się znudziła narodowa Don Kichoteria, służę emigracyjną radą, Anglia jest przyjazna Polakom.
http://www.theguardian.com/theguardian/2008/mar/01/scienceofclimatechange.climatechange
Ach ci Anglicy! Ja miałem nadzieję na rajd na Arabię na myśliwcach Camerona, a tymczasem oni wolą kwiatki. Domalowali to wszystko w dzień premiery +Nienawistnej ósemki+ na Embankment Station.
My bad! I’ll walk a mile on a flaming Lego bricks.
Tubiś bez torebki, Elvis z giwerą i Marley gdyby żył - kwiecień obrodził na Portobello Market.
Hey wait, we all gonna have a tea at four. Did you JUMPED THE GUN already?
Poniedziałek rano, a w studiu zimno jak diabli, wtem ktoś mówi:
It’s freezing my tits off!
I don’t know if this sweetens the pot
To kill two birds with with one stone

